FreshMail.pl

A czego dziś się nauczyłeś? Jakie słówka poznałeś na lekcji? Co dziś robiliście na zajęciach? – myślę, że nie jestem jedynym rodzicem, który choć raz zadał to pytanie swojemu dziecku 🙂

Oj.. testowanie wiedzy naszych dzieci i szukanie potwierdzenia, że dobrze je wychowujemy, że nasze inwestycje w jego rozwój nie idą na marne… KUSZĄCE! bardzo kuszące! Dowiedzieć się, że coś potrafi… To uczucie dumy i satysfakcji kiedy zabłyśnie wiedzą… i to rozczarowanie i frustracja, kiedy po raz kolejny słyszymy odpowiedzi.. „niczego”, nic”, „nie wiem”, „nie było” 🙂 Kto zna to uczucie? Łapka do góry!

JAK SPRAWDZIĆ POZIOM ZNAJOMOŚCI JĘZYKA U DZIECKA?

Moje dziecko nic się nie nauczyło!

Tyle pieniędzy wydaję na ten angielski, a moje dziecko nic nie umie!

Po dwóch latach nauki pytam dziecko po angielsku jak się nazywa a ono nie potrafi odpowiedzieć!

Czy choć raz w życiu nie pojawiła ci się w głowie powyższa myśl?

Chodzi na ten angielski i wyników nie widać…

Jeśli tak, oznacza to, że przeżywasz rozerki takie same jak inni rodzice a twoje dziecko uczy się we właściwym tempie. Dlaczego więc nie widzisz efektów? Może dlatego, że źle na nie patrzysz…

Ale zacznijmy od początku…

JAK DZIECI UCZĄ SIĘ JĘZYKA OBCEGO?

Zasada 1: Dziecko uczy się inaczej niż dorosły czyli New school v. old times

Pokolenie obecnych rodziców wychowało się w świecie kiedy język angielski był jedynie dostępy w postaci piosenek i zagłuszony w dubbingowanych filmach. Nie osłuchiwaliśmy się, nie jeździliśmy na zagraniczne wakacje, podręczniki skonstruowane były tak, żeby wszystko tłumaczyć na nasz język ojczysty. Wiedzę czerpaliśmy gównie ze słownika w którym każdy wyrwany z kontekstu wyraz miał swój polski odpowiednik. Dlatego sami zaczęliśmy funkcjonować jako chodzące słowniki. Mówienie nie przychodziło nam naturalnie ponieważ w naszej głowie działał wieczny tłumacz mówiący „aha, p polsku to jest tak… to po angielsku tłumacząc słowo po słowie wyjdzie nam siak… Ojej, nie znamy jednego słowa, no trudno.. to już lepiej w ogóle się nie odzywać”.

Obecne pokolenie uczy się poprzez immersję językową: oglądając anglojęzyczne bajki w interenecie lub telewizji, będąc na wakacjach, śpiewając piosenki w przedszkolu czy ucząc się na zajęciach z lektorką widzą kot i słyszą wielokrotnie słowo CAT – w różnych kontekstach… nikt im nie tłumaczy, że kot to CAT. Same wyłapują to słowo z kontekstu, ich mózg przypomina sobie sytuacje w których słyszał je wcześniej i próbuje dopasować do przedmiotów które widzi. Za trzecim, czwartym czy piątym razem mózg dopasowuje w końcu słowo CAT do obrazu kota. I tak kolejne słowo się utrwala. Kolejnym razem kiedy dziecko usłyszy CAT przed oczami od razu pojawi mu się obraz kota i jego mózg pominie tłumaczenie, bo to nie będzie dla dziecka już KOT. Ta puszysta kulka z pazurami to będzie CAT. Dziecko pomyśli to po angielsku i odpowiednio sobie wizualizuje.

Wadą takiej nauki jest nie wątpliwie dużo dłuższy czas przyswajania materiału w fazie początkowej.

Ogromną i niekwestionowaną przewaga jest natomiast to, że dziecko myśli po angielsku, w sposób automatyczny i naturalny reaguje na kontakt w języku obcym, nie ma pojęcia czym jest „barierea językowa” i pewnie nigdy się nie dowie. Używa języka angielskiego na takim poziomie jako zna, ponieważ słuzy mu od do komunikacji. Nie czeka aż nauczy się „przetłumaczyć wszystkie słówka w zdaniu” zanim się odezwie – przez co nabiera płynności dużo szybciej.

JAK SPRAWDZIĆ CZY MOJE DZIECKO ZNA ANGIELSKI (lub dowolny inny język obcy)?

Dlatego właśnie dziecko poproszone rodzica o przetłumaczenie słowa KOT na angielski zrobi wielkie oczy i powie, że nie ma pojęcia…

To samo dziecko poproszone: „show me the cat” – podbiegnie natychmiast i wskaże kota…

Pamiętajmy, że każde dziecko pragnie być docenione – pozwólmy mu zabłysnąć wiedzą odpowiednio ją sprawdzając!

JAK SPRAWDZIĆ WIEDZĘ DZIECKA

Bądź na bieżąco

Poproszę NEWSLETTER

FreshMail.pl