Nauczanie małych dzieci języków obcych jest niezwykle kontrowersyjnym tematem. Ma wielu zwolenników jak i przeciwników.

Prowadząc szkołę językową, od wielu lat często słyszę pytania, kiedy jest najlepszy okres na rozpoczęcie nauki i czy posyłanie kilkulatka na zajęcia ma sens. Otóż ma. Mogę to powiedzieć ze 100-procentową pewnością. Skąd to wiem? Z obserwacji. Od 18 lat nasza szkoła wykształciła językowo setki, jak nie tysiące dzieciaków. Obserwuję jak dorastają i coraz pewniej posługują się językiem obcym. Jak wchodzą na zajęcia z native speakerem, a ich mózg przestawia się na język obcy i prowadzą swobodne konwersacje. Owszem, niektórym nadal brakuje słówek, czy zrobią drobny błąd gramatyczny, ale w żaden sposób nie przeszkadza to w przekazie tego, co chcą powiedzieć.

Jako matka trójki dzieci widzę efekty nauki na każdym kroku. Dumą napawają mnie sytuacje, gdy mój 13- latek zrywa się z leżaka na plaży w obcym kraju i owładnięty chęcią gry w piłkę podbiega do grupy grających nastolatków i bez cienia skrępowania pyta ich płynną angielszyzną czy może zagrać lub na jakich zasadach, po czym toczy z nimi rozmowy na przeróżne tematy. Jak po zgubieniu się w Liverpoolu, bez problemu podchodzi do ochrony centrum handlowego i potrafi wyjaśnić sytuacje i poprosić o pomoc, na tyle sprawnie, ze po 2 minutach ochrona dzwoni do mnie z informacją o znalezieniu syna i gratulacjami, ze tak świetnie potrafi wszystko wyjaśnić i zrozumieć po angielsku, mimo ze ma wówczas tylko 10 lat. Moja córka, która podczas wakacji nawet nie prosi o pomoc w kupieniu lodów tylko biegnie sama i mimo braków w języku jest w stanie się porozumieć i co najważniejsze: nie boi się mówić. Albo mój 4 latek, który potrącając panią na deptaku odruchowo mówi i’m sorry, a gdy dostaje posiłek w restauracji komentuje to krótkim thank you.

Czy moje dzieci są wyjątkowe? Oczywiście , że dla mnie tak. Ale nie maja szczególnych hiperpredyspozycji językowych. To, że mój 13 latek mówi płynnie po angielsku jest tylko i wyłącznie efektem nauki języka od najmłodszych lat. Nie robienia testów, nie zmuszania do pisania i gramatyki, ale spotkań z lektorem i zwykłej zabawy w języku angielskim. Dzięki temu przyswajał język w sposób naturalny. Czy efekty były widoczne od razu? Oczywiście ze nie. Pierwsze lata biłam się z myślami, czy to wszystko ma sens. Bo na pytanie czego się nauczyłeś: nie potrafił odpowiedzieć. Gdy pytałam jak jest piesek po angielsku mówił hau hau. I teraz wiem, ze źle sprawdzam jego wiedzę. Rozmowy z lektorami i szkolenia metodyczne zmieniły całkowicie mój punkt widzenia. Uzbroiłam się w cierpliwość i doczekałam się spektakularnego efektu:) ( o tym jak weryfikować wiedzę językowa dzieci napisałam tutaj).

Stawiaj na podejście komunikacyjne , zaufaj , bądź cierpliwy. Korzystaj ze sprawdzonych źródeł wiedzy, angażujących materiałów i lektorów, którzy znają się na nauczaniu. Zapraszam Cię na nowy rok szkolny do Omnibusa. Przyjdź lub zadzwoń. Porozmawiaj z nami- kilkunastoletnie doświadczenie sprawia, że jesteśmy w stanie doradzić Ci najlepsze rozwiązanie, odpowiadające Twoim oczekiwaniom i potrzebom.

Doradzamy BEZPŁATNIE. Nawet jeśli nie skorzystasz z naszej oferty- uzyskasz cenne informacje. Nasze kursy też nie są dla każdego ale z każdym chętnie porozmawiamy i podzielimy się doświadczeniem:) nie możesz przyjść?

Napisz do nas maila i sprawdź nasza ofertę na stronie: www.omnibusy.pl